Malezja cz. 5, Borneo

Od razu co rzucilo nam sie w oczy w

koledzy naszego niedoszlego hosta, pani prawnik, pan filmowiec, student z nigerii i pare innych ciekawych osobistosci

tej czesci Malezji to deszcz, ktorego dawno nie widzielismy. Przylecielismy i padalo. W ogole bylo jakos tak bardziej duszno, wilgotno. No i niezawodny stop w zachodniej czesci malezji zachodniej tutaj znowu dawal troche do zyczenia… troche zmoklismy zanim ktos sie zatrzymal i zawiozl nas do centrum. A w centrum czekal na nas gospodarz z CS, a raczej jego znajoma wlascicielka hostelu.

Spedzilismy z nim mily wieczor, oprowadzil nas po miescie, poopowiadal co gdzie i jak a nastepnego dnia obiecal kontunuacje podrozy. I tak trafilismy do przedzalni. Kilka kobiet robi recznie dywany. Taki wiekszy okaz to zajmuje czasami kilka miesiecy. Kolejnego dnia bylo swieto w Malezji i dzien wolny od pracy a, ze szczescie nam sprzyjalo to odezwal sie do nas drugi gospodarz z Kuchingu, ktory nie mogl nas ugoscic, ale mial miejsce w samochodzie na plaze. Niby plaz mielismy dosc, ale miasto tez juz niby zwiedzone bylo, wiec czemuz by nie. I pojechalismy z jego znajomymi i w ten oto sposob poznalismy kilka ciekawych osob. Zabawa byla przednia, wiec i dzien minal szybko. Po powrocie zostalismy jeszcze na jedna noc a kolejnego dnia mielismy ruszyc dalej. A tu ni z tad ni z owad nasza kamera zaczela robic dziwne zjecia. Cos z przeslona sie poprzesuwalo, poprzestawialo i czasami tez nie chcial sie wlaczyc. Nic to pomyslelismy, moze dzis wariuje a jurtro przejdzie… jutro bylo jeszcze gorzej a potem jeszcze i jeszcze. W koncu stracilismy cierpliwosc i kupilismy nowy, ale o tym potem.

Aga i koty

Z Kuching pojechalismy do Sibu, Bintulu i Miri… Do Sibu nie dotarlismy, bo mlode malzenstwo zaprosilo nas na obiad a potem stwierdzili, ze juz pozno i zebysmy lepiej zostali na noc u nich. Z zaproszenia skorzystalismy i bardzo mily wieczor sie wywiazal. Dodatkowo maz jest agentem nieruchomosci w malym miasteczku, ale doradzil inwestycje w tamtejsze mieszania z wyjasnieniem wszytkich zalet i wad. Jak bedziemy miec 150 tys zlotych wolnych srodkow to skontatkujemy sie z nimi ponownie.

W Sibu spedzilismy noc lub dwie, ale raczej nic ciekawego tam nas nie zaskoczylo. Za to w drugim miesice- Bintulu zapytalismy w kosciele o mozliwosc rozbicia sie na ich terenie na jedna noc. Pokrecili nosami, cos miedzy soba ustalili i kazali nam czekac. Po chwili przyszli do nas, ze ksiadz zaprasza nas do swojego hotelu. Wczesniej jeszcze dostalismy zaproszenie na kolacje i piwko od ksiezy i ogladalismy wyniki wyborow. Wygrywala opozycja, nagle zgaslo swiatlo na kilkanascie sekund i gdy obraz wrocil to juz koalicja byla na pierwszym miejscu i tak zostalo do konca, czyli kolejne pare lat bedza rzadzic tym krajem.

Po nocy w hotelu ruszylismy dalej do Miri. Tu na prawde nic ciekawego oprocz hosta nie zastalismi. Przyjechalismy dosc pozno, bo jakos tak zeszlo z kierowca ciezarowki a ostatni autobus powinien byc wg. rozkladu za 10 minut. Ale czekalismy pol godziny i autobusu niet. A panowie na dyzurce przez pierwsze 20 minut zapewniali nas, ze przyjedzie przyjedzie,

najlepsza hebata ever!!

czekajcie. Kolejne 10 minut to juz byli nie pewni, z tym, ze jeszcze moze przyjedzie. A po pol godziny podeszli i powiedzieli, ze nie przyjedzie. No to w koncu musielismy poprosic Irene, zeby przyjechala po nas, bo taksowkarz zarzadal kwoty 3-4 razy wiekszej niz powinien a reszta dostala cynka na radiu i powtarzali dokladna kwote co poprzedni.
Odebrala nas, spedzilismy fantastyczny czas a potem odwiozla pod granice z Brunei, naszym kolejnym malym panstwem po drodze, o ktorym wczesniej nie mielismy pojecia a ktore oprocz palacu i meczetu niewiele nam mialo do zaoferowania.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s