Gruzja cz. 2

Jako pierwszą miejscowość wybraliśmy Mschete. Mnóstwo klasztorów, ruiny zamku, ogólnie ciekawe miasteczko, ale już kolejnego dnia wyruszyliśmy dalej – do Kazbegi. Na miejscu byliśmy po południu, więc poszukaliśmy jakiegoś miejsca na namiot i wybór padł na pobliski lasek. Następnego dnia po przebudzeniu zaczęliśmy wspinać się po górach od samego rana i zaczęliśmy wracać dopiero gdy miało się za niedługo ściemnić.

Druga noc, ale inny las zastały nas na dole, a na kolacje rozpaliliśmy ognisko i upiekliśmy kilogram pysznych kasztanów na kolację. Następnego dnia poszliśmy jeszcze kawałek pięknym wąwozem z wodospadem na deser. Co prawda spodziewaliśmy się lepszego wodospadu i trochę bliżej, ale i tak wystarczyło nam tych wrażeń. Wyszliśmy na drogę, wystawili kciuka i po paru minutach mieliśmy podwózkę do samej stolicy.

Tu zastała nas oczywiście kolejna odsłona gościnności gruzińskiej i kolejna impreza, potem mieliśmy iść jeszcze do klubu, ale chłopaki przesadzili i wszyscy zostaliśmy  w domu.  Następnego dnia po obudzeniu, kolo południa  pożegnaliśmy się i ruszyliśmy do ambasady po wizy a potem do dziwnie brzmiącego Azerbejdżanu. Po drodze tylko dowiedzieliśmy się, że ominęła nas największa impreza w Tbilisi, imieniny miasta ale z naszym hostem mieliśmy inne największe imprezy w mieście… Potem jeszcze jeden stop do granicy i zakończyła się nasza przygoda w tym imprezowym i pięknym kraju.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Gruzja i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s