Turcja cz.2

Od rana zaczęliśmy jechać do wcześniej obranego celu – Antalii, ale po paru godzinach zwiedzania tego turystycznego kurortu – ruszyliśmy w dalszą drogę – do Konji, podobno najbardziej religijnego miasta w Turcji. Host potwierdził tą opinię. W całym kilkumiionowym miescie są tylko 2 kluby i 2 bary, praktycznie wszystkie kobiety na ulicach były ubrane w burki. Ale mimo to miasto było warte odwiedzenia, a wieczorem poszliśmy z gospodarzem na regionalne jedzenie i potem do jednego z 2 barów.

Kolejnym celem była Kapadocja, dotarliśmy tam na wieczór i host odebrał nas z większego miasta, pokazał kilka zajebistych miejsc z panoramą na te niesamowite formacje skalne, po czym zażartował, że dziś będziemy spali w jaskini. Potem faktycznie dotralismy do jaskini, w której były już 3 inne osoby – Tutczynka, Iranka i Japończyk – i po małej imprezie faktycznie zostaliśmy tam na noc. Rano obudził nas niesamowity huk z dziesiątek balonów na gorące powietrze unoszących się nad głowami. Nie mogąc zasnąć ponownie – ruszyliśy na zwiedzanie nieopisanych krajobrazów. Kolejny wieczór spędziliśmy już na mieszkaniu, a rano planem była Ankara ale zbieg różnych okoliczności sprawił, że zostaliśmy 2 noce dłużej a i tak to było za mało na ten wspaniały region.

Gdy wreszcie  dotarliśmy do Ankary było już ciemno ale kierowca TIRa, który nas zawiózł zadzwonił do Ismaila -naszego hosta i ten odebrał nas z autosrady i po krótce pokazał miasto nocą ale od razu zapowiedział, że nie ma tu kompletnie nic ciekawego. Wieczór spędziliśmy przy piwku rozmawiając do 4 nad ranem. Po wyspaniu i śniadaniu wziął nas do muzeum, potem na piwo do jego ulubionego baru a potem w domu na jeszcze kilka innych napojów alkoholowych. Kolejnego dnia sami postanowiliśmy poprawić zwiedzanie i poszliśmy do malzoleum Ataturka, ich narodowego wodza, którego podobizny i pomniki są w każdym miescie w co najmniej kilku egzemplarzach.

Rankiem wyruszyliśmy do kolejnego miasta oddalonego około 800 km, więc gdy stanęliśmy na wylotówce musieliśmy podziękować kilku kierowcom TIRów, które w Turcji są niezawodnym środkiem transportu i ze względu na odległość postanowiliśmy łapać tylko osobówki. Po chwili udało się zatrzymać kogoś na trasę 100 km, ale kierowca zobaczył przed sobą samochód z rejestracją Samsunu, gdzie zmierzaliśmy i zaczął trąbić, migać swiatałami i machać, żeby ten się zatrzymał. Po minucie rozmowy okazało się, że jadą właśnie tam i z checią nas zabiorą. Po drodze zaprosili jeszcze na regionale jedzenie popijane ayranem (jogurt wymieszany z wodą i solą) i wieczorem byliśmy na miejscu, praktycznie pod naszym dzisiejszym domem. Trafiliśmy do 3 studentek, które przygotowały przyszne jedzenie a potem poszliśmy brzegiem morza do baru m.in z fajką wodną i muzyką na żywo. Po powrocie i kilku partyjkach gry w Tavle poszliśmy spać i następnego dnia kolejne miasto do odwiedzenia, niestety ostatnie w  Turcji.

Do Trabzonu dojechaliśmy z jednym kierowcą i wieczorem dotarliśmy do domu kolegi hosta. Na miejscu przedstawiliśmy się i zapoznamilismy z innymi jego kolegami, po czym ruszyliśmy dolmuszem, ichniejszym minubusem którego kierwcy sa podobno najbardziej szalonymi kierocami w Turcji. Mogą kierować, jeść, rozmawiać przez telefon i zmieniać biegi – w tym samym czasie, a przy tym jeżdzą naprawdę szybko. Na miejscu porozmawialiśmy, zapaliliśmy fajke wodna, a chłopaki doradzili nam gdzie isc i co zobaczyć i następnego dnia rano podazylismy za ich radami. Sprobowalismy tez kujmak, potrawę przygotowaną z masła, mąki kukurydzianej i dużej ilości żółtego sera. Pycha!

Wieczorem wróciliśmy i trafiliśmy na kolacje, ale po Kujmaku nie mielismy ani trochę miejsca na coś więcej, więc tylko wypiliśmy herbatę i przy sziszy spędziliśmy reszte wieczoru.

Kolejny dzień to nowe państwo na naszej trasie i po kilku podwózkach dotarliśmy do przejścia granicznego.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s